Handlarze Atramentu#2

@ Z piwnicy

Piwnica była oddalona o kilka ulic od miejsca w którym byliśmy. Idziemy na tam na lunch ?

– zapytałem. 

@Zwariowałeś ! A co jak twoja żona nas zobaczy ? 

$W piwnicy moja żona ?

@ Ale ty chyba nie wiesz gdzie jest piwnica …

$No to jest ta knajpa niedaleko. 

@Zwariowałeś ? Nie pytaj się przypadkowych ludzi o to … z nikim o tym nie gadaj ! Obiecaj mi Adam, że nie będziesz szukał Atramentu na własną rękę ? Możesz zginąć. 

$ Nic nie rozumiem. Można złożyć wniosek o 100 Gram na spróbowanie a nie można o tym gadać z ludźmi ?

@To skomplikowane. Wniosek to żart. Nie uda się go zdobyć w ten sposób ani w żaden konwencjonalny sposób jaki znasz. Nie chcę ci o wszystkim mówić bo sama też nie wiem wszystkiego. Dla mnie zresztą nie ma już szans na awans do Handlarzy Atramentem a ty musisz jeszcze spróbować.

$A co to jakiś plebiscyt ? KTo to kontroluje ? 

@Nikt nie może kontrolować Atramentu – nawet sami handlarze.

$WKurzasz mnie ! Zabierzesz mnie do tej piwnicy ? 

@Jeszcze jedno … Nie mów do mnie Adriana.

Wyszliśmy z biura. Ona wyglądała przy mnie jak uczennica szkolna z małym seksi tornistrem, w którym trzymała pewnie kredki, kartki, szminki, gumy, pieniądze i inne akcesoria o których wolałem nie wiedzieć. Ja byłem ubrany w brązowy garnitur i koszule w kwiaty. Po chwili weszliśmy do jej auta. Szybkiego Porsche 3-Tric. Myślałem, że to gdzieś blisko ale się myliłem. Po raz kolejny ciągnięty byłem przez kobietę w jakieś miejsce. Tym razem jednak nie miałem pojęcia co mnie czeka. Dojechaliśmy na miejsce po 15 minutach. Wysiadłem z auta, poczekałem aż Adriana doszła do mnie i obróciliśmy w się w stronę metalowych drzwi z wielką kamerą na przedzie. Adriana popatrzyła mi się w oczy i na kamerę. Z drzwi wysunęła się mechaniczna ręka i podała mi kopertę. Spodziewałem się jakiegoś człowieka/dealera. Biorę do ręki kopertę i odchodzę kilka metrów na bok. Jest zapieczętowana niebieskim atramentem i napisane jest na tym : confidential. Ciekawe co to znaczy – mówi Adriana. To ty nie miałaś angielskiego w szkole ? Jeszcze nie skończyłam szkoły. To ile ty masz lat ? Wolisz nie wiedzieć. Znasz jakieś miejsce, gdzie możemy usiąść i na spokojnie otworzyć tą kopertę. 

@chodź. Idziemy do Room69 na Kreuzbergu.

$Dobra. 

Wsiedliśmy do jej auta i po chwili piliśmy piwo za bitcoiny. 

@Nie możesz płacić od teraz kartami kredytowymi.

$ A skąd ty to wiesz ? Oni mają stronę internetową, gdzie można znaleźć te informacje ? 

@Żartujesz to jest poufne. 

$ To skąd ty to wiesz ? 

@ Nie mogę ci powiedzieć. Gdybym ci powiedziała, musiała bym cię zabić. 

$Zabiłabyś mnie ?

@Nie Rozmawiajmy o tym. Otwieraj kopertę ! ! 

Żeby otworzyć kopertę muszę przyłożyć kciuka do klucza. Otwieram ją i wyciągam białą kartkę papieru. Na samym dole jest logo, którego nigdy wcześniej nie widziałem a na środku kartki jakaś liczba … albo ciąg … tylko czego ?

@ Co to jest ? …..

13 4 21 4 17 6 8 21 4 20 15

$ Po co oni mi to dali ? To jest jakaś gra ? 

@ W pewnym sensie. Musisz wiedzieć, że oni mają w gruncie rzeczy cię w szachu cały czas. Ty jesteś tylko i wyłącznie pionkiem i to oni mogą poruszać każdym człowiekiem. Tym co się dzieje w przyszłości i w jaki sposób. 

$ Po co ja to robię możesz mi przypomnieć ? Barman dwie setki proszę. 

@ Robimy to bo możesz się dostać do nich teoretycznie. Musimy tylko rozwiązać tą zagadkę. 

$ Kurwa ja się nie pisałem na coś takiego, ja chciałem się dowiedzieć tylko co to jest ten atrament. 

@ Będziesz mógł spróbować atramentu w drugiej części bo tak jest zawsze. Musisz najpierw rozwiązać tą zagadkę. 

$ Nigdy tego nie rozwiążemy. 

@ Zapomniałam ci powiedzieć. Pierwsza zagadka jest zawsze związana z twoim życiem, żebyś miał łatwiej. 

$Ile mam na to czasu ? 

@ Dobę. Oni już wiedzą, że ją otworzyłeś. Popatrz na kopertę. 

W mgnieniu oka spłonęła.

$Dobra musimy iść z tym do specjalisty. Mamy mało czasu Chodź.

Wyszliśmy z tego lokalu i pojechaliśmy do mojego kolegi w okolicy, który handlował czarnymi kontami Bitcoina i interesował się kryptografią, więc mógłby mi pomóc. Wypytał mnie na początek o pół mojego życia i powiedział, że nie mamy szans tego rozwiązać. Jeżeli ktoś ci to zrobił. Skazał cię na porażkę – powtarzał. Wyszliśmy od niego i pojechaliśmy do mnie. U mnie zaparzyłem nam herbatkę, otworzyliśmy internet i zrobiliśmy research. Nic nie znaleźliśmy ale przynajmniej próbowaliśmy. Mieliśmy jeszcze dużo czasu ale brak pomysłów co dalej. Zaczęliśmy więc rozmawiać, pić wino i dobrze się bawić. To w końca miała być nasza porzegnalna noc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s