#25

Słońce już było prawie za horyzontem. Ja siedziałem na klifie i patrzyłem się na czerwone niebo z indonezyjskim papierosem w dłoni a obok mnie Jessica w moim uścisku. To takie romantyczne – myślałem jak gdybym miał coś wspólnego z organizacją tej romantycznej chwili. Wszystko za mnie zrobiło słońce a po chwili jego brak i totalne ciemno skłoniło nas do rozebrania się z naszych skąpych ubrań. Bryza fal uderzających o klif, muskała lekko nasze ciała, które kołysały się lekko w rozkoszy tej ciemności choć nie mieliśmy pojęcia co nas czeka jeszcze tego wieczoru. Gdy skończyliśmy, nasze ciała były mokre i choć nie widziałem jej twarzy wyraźnie wziąłem ją za rękę i poszliśmy z powrotem do naszego pokoju w okolicznej wiosce w Panamie w Ameryce Środkowej. To było w Puerto Lindo, raptem kilkuset mieszkańców, głównie miejscowych utrzymujących się z rybołówstwa bądź małego handlu i usług. To miasteczko możesz przejść w 15 minut wzdłuż i wszerz. Jak wchodziliśmy do tego lasku, żeby dotrzeć na ten klif, widziałem jeszcze ścieżkę, która prowadziłaby nas do miasteczka z powrotem. Nie mogłem jej zlokalizować więc ruszyliśmy na przełaj w nadziei, że albo trafimy na jakieś miejsce, które pamiętamy albo dojdziemy tak daleko, że będziemy widzieć jakieś światła z miasta. Myliliśmy się tak bardzo, że najpierw za karę najedliśmy się strachu. Szliśmy w kierunku jakiegoś źródła światła, które okazało się ogniskiem miejscowych. Uwierzylibyście, że ci ludzie grillują krewetki ?  Nie chcieliśmy się narzucać i robić problemów ale nie wiedzieliśmy jak wrócić, więc przeszkodziliśmy im podczas tańca, zupełnie sobie nie zdając sprawy, że to jest jakieś plemię, które w tym momencie odprawia jakieś stare modły. Wszyscy byli ubrani tylko od pasa w dół jakimś przypadkowym liściem pod kokosem przywiązanym, żeby zasłaniał narząd płciowy. My przy nich wyglądaliśmy jakbyśmy się urwali z innej planety i faktycznie tak było. Jedna czarna kobieta, wzięła mnie za rękę posadziła między dwiema młodymi kobietami, których piersi jak zwisały widziałem w cieniu, który tworzyło ognisko. Po chwili już tańczyłem i piłem napój o słodkim-bananowym smaku z orzeszkami, które okazały się grzybkami ale nie miałem o tym jeszcze pojęcia. Po jakimś czasie zapomniałem o Jessice i świecie, który znamy z dnia codziennego. Pojawiły się halucynacje, wizje, pomysły, wybuch energii w moim ciele i głęboka potrzeba bycia sam, choć dookoła mnie było pełno nagich kobiet, które rozebrały mnie całego już jakiś czas temu, zaciągnąły teraz na plaże. Jedna z nich dookoła mnie wylała jakiś płyn, po chwili go podpaliła a one biegać dookoła mnie. Najgorsze jednak nie było to, że mój umysł w tym momencie nie mógł zrozumieć co się ze mną dzieje i dokąd to wszystko zmierza. Byłem zupełnie nie świadomy zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych okoliczności. Gdy paliwo się wypaliło, wzięli mnie na wpół przytomnego i wystraszonego na śmierć do małego domu oddalonego od miejsca w którym było ognisko o kilka minut drogi. Gdy się obudziłem, poczułem zapach parzonej kawy, dymu z ogniska i smak tej dziwnej substancji, którą piłem wczoraj w nocy. Byłem totalnie nagi a kobieta w kuchni, o dziwo inaczej niż większość z tej wioski mówiła po angielsku i uświadomiła mi, że wczoraj przeszedłem chrzest bojowy, więc mogę zostać wojownikiem w ich plemieniu i dzisiaj w południe zmierzyć się z innym plemieniem. Przekonałem ich podobno swoim wyglądem i przyrodzeniem. Kilka kobiet zapłodniłem?A moja dziewczyna ? Zapytałem. Ona dopiero gdy poślubi jakiegoś wojownika z naszego plemienia będzie mogła do niego dołączyć. Tłumaczy mi, choć ja wciąż nie wierze w to co ona mówi, nie dlatego, że to się wydaje nieprawdopodobne ale niemożliwe. Uwierzcie mi bądź nie ale ja nie miałem zamiaru umierać za jakieś plemię w ameryce południowej. Co to, to nie. Założyłem wielki liść na swoje przyrodzenie i wyszedłem z domu. W twarz uderzyło mnie gorące słońce i myśl, że nie odnajdę Jessici. Poszedłem do pokoju, który wynajęliśmy na tej wyspie i okazało się, że Jessica tam na mnie czeka. W płaczu, z ranami na ciele od dłoni mężczyzn z tego plemienia. Na czole miała czerwoną kropkę, którą zobaczyłem zaraz po tym jak spojrzałem na jej twarz, gdy ją przytuliłem. Co to jest ? Zapytałem. Nie wiem co to jest ale nie mogę tego zmyć pomimo tego, że lałam na niego gorącą wodę. Pomyśleć, że przecież chciałem być tylko romantyczny. Czy to słońce chciało ? Jak noc przyniosła wrażeń, które nie zapomnimy do końca życia, jak Adam i Ewa smaku zakazanego owocu.Dzisiaj w swoim domu nie widzę horyzontu

streetkrolikCIMG6660

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s