Tym razem zasnąłem bez problemu z książką.

Myślałem o niej całą noc, po naszym spotkaniu w restauracji odprowadziłem ją do domu i poszedłem w swoją stronę. To takie zabawne, że większością kobiet przez ostatni rok na pierwszą randkę zabrałem do pizzeri niedaleko mojego domu, tylko po to, żeby w razie wypadku szybko uciec do siebie i zapomnieć o całej sprawie. Gdy piszę w razie wypadku mam na myśli sytuację w której ona okaże się jedną z tych od których wolę trzymać się z daleka, obleje ją specjalnie czymś ucieknę do ubikacji po papier i już nigdy nie wrócę. Tym razem jednak było inaczej. Oboję nie mogliśmy przestać na siebie patrzeć, byliśmy sobą kompletnie pochłonięci a cała reszta była nam obojętna. Nie zależało mi na tym, żeby ją zabrać do siebie na jedną noc i przelecieć. Wręcz przeciwnie ! Chciałem ją grzecznie odprowadzić pod drzwi, przytulić, powiedzieć dobranoc i odejść. To równie zaskakujące dla mnie, jak i dla niej. Spotkać kogoś na kim ci zależy. To prawda! Na pierwszej randce w zasadzie nie możesz być niczego pewny. Przecież nie możesz ufać swoim uczuciom, swoim myślom i jej wzrokowi. Trudno jest więc powiedzieć cokolwiek, gdy wszystkie emocje i przemyślenia musisz odstawić na bok. Ktoś inny jednak by powiedział, że to po prostu miłość od pierwszego spotkania, której nie potrafisz wytłumaczyć. Amor zastrzelił cię swoją strzałą i twoje serce pękło na pół, gdyż ona nie jest obok ciebie. Czekałem więc z utęsknieniem na to drugie spotkanie. Specjalnie na tą okazję kupiłem sobie koszulę, no i poszliśmy do innej restauracji co nie zdarzyło mi się od długiego czasu bo i nie byłem z żadną dziewczyną na drugiej randce. Poszliśmy tym razem do greckiej restauracji, zamówiliśmy drinki, jedzenie i wpatrywaliśmy się przez dłuższą chwilę w siebie tak po prostu , bez słowa. Gdy w końcu otworzyła usta, wlała tam rum i zaczęła mi opowiadać o swoim dzieciństwie, ja wyjątkowo słuchałem co ma mi do powiedzenia ta niewiasta, aż się tak upiła, że musiałem ją zanieść do taksówki. Gdy wyszliśmy z niej pod jej domem, najpierw wyrzygała mi się na marynarkę, którą potem wrzuciłem w jej domu do kosza na bieliznę a ją położyłem w łóżku uprzednio ją rozbierając do naga i sam położyłem się w salonie na kanapie wraz z jej kotem, przykryłem się mięciutkim kocem. Gdy się obudziliśmy rano, ona nic nie pamiętała, ja zrobiłem śniadanie i jedliśmy naleśniki w jej jadalni do mieszkania wszedł jej były chłopak, z którym rozstała się ledwo dwa tygodnie temu, więc zrobił się kwas. Zaczęli na siebie krzyczeć i mieć pretensje o rzeczy o których wolałem nie wiedzieć, więc ubrałem się i szybko wyszedłem z mieszkania. Gdy wróciłem do siebie podłączyłem telefon do ładowarki, widziałem, że napisała mi kilkanaście wiadomości w których się tłumaczyła ale nie miałem ochoty odpisywać. Czułem, że jestem tylko pocieszeniem, naiwnym gościem, który po raz kolejny myślał, że natłok myśli i uczuć może oznaczać coś więcej. Tym razem zasnąłem bez problemu z książką.

3 myśli na temat “Tym razem zasnąłem bez problemu z książką.

  1. Tak często człowiek chce by mu się w końcu coś udało, nawet po kolejnej porażce gdy powoli nabiera nadziei i znowu próbuje i znowu dostaje … Wstaje, oczywiście i może znowu spróbuje, ale gdy zbyt często dostaje od ludzi po „mordzie”, częściej wybiera książkę do snu, niż 😉

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s