Nie zadawać sobie już więcej pytań w życiu na które nie znam odpowiedzi.

Czy ziemia myśli o sobie, że jest ziemią to musi abc ? Czy ja jeszcze myślę ? Czy tylko snuje się po swoim ciele jak ziemia, wokół słońca ? Boje się odpowiadać sobie na to pytanie, tak jakby ziemia bała się dowiedzieć czym jest naprawdę. Czuje! Nie studzę już swojego popędu z braku czasu i okoliczności sprzyjających. Wmawiam sobie, że niewiele mi jest do życia potrzebne, by za chwilę zmienić zdanie i wytłumaczyć sobie dlaczego się myliłem. Jakbym grał w grę z życiem, był tancerzem, woda moim sprzymierzeńcem a Ty moim czytelnikiem. Czyżby gwiazdy nie wiedziały po co świecą ? Jakiś czas temu miałem przyjemność gościć na salonach, bujać się pomiędzy papierosami na zewnątrz i winem w środku. Zwróciłem uwagę na siebie przypadkowym rzuceniem oka jednej z kobiet. Była ubrana w długą czarną spódnicę, białą koszulę, czerwone korale na szyi i szpilki tego samego koloru. Gdy już zrozumiała podprogowymi znakami, że nie zrobie pierwszego kroku, nadarzyła się okazja, usiadła koło mnie i zaczęliśmy rozmawiać. To zawsze jest krytyczny moment dla każdej z kobiet, bo boją się odrzucenia, a jednocześnie go potrzebują, jak dziecko musi w końcu się oddalić od matki. Ona usiadła blisko, nie bała się mojego spojrzenia, nie prawiła mi komplementów i zaczeła z grubej rury, więc ją szybko polubiłem. Carum est, quod rarum est – powiedziała po łacinie – to co rzadkie, jest cenne. Przez chwilę wahałem się czy pokazać jej jak bardzo mi zaimponowała. Musnąłem jej ucho lekko ustami gdy zbliżyła się do mnie przypadkiem, odwracając wzrok w stronę swoich gości. To coś! Ta z którą tam przyszedłem nie mogła się skupić na wystawie, bo rzucała wzrok co jakiś czas na nas. Ona była organizatorką, głodną kusicielką, znawcą win i wielbicielką Gombrowicza. Pomimo to, że to ostatnie odebrałem jako raczej objaw braku znajomości polskiej literatury, w Niemczech brnąłem w nią w coś o czym nie miałem w tym momencie zielonego pojęcia. Ten moment w którym kobieta patrzy się tylko na moje usta zawsze przychodzi za szybko. Jak wybuch rozkoszy w środku. Na zewnątrz starałem się być zimnym draniem. Nie dlatego, że z tą którą tu przyszedłem mnie coś łączyło ale dlatego, że byłoby nie fair, dać jej to czego pragnie za darmo. Lubię rozczarowywać kobiety, aby mogły mnie zostawić w spokoju tłumacząc sobie, że jestem dziwny. Ona jednak była uparta. Wydawało się, że znała zbyt wielu takich jak ja, żeby się na to nabrać. Trudno byłoby oprzeć się, choć większośc opiera się nawet tym czym są. Ja wybrałem inaczej. Przez chwilę próbowałem sobie wmówić, że rozumiem niektóre dzieła na ścianach, robiłem z siebie półinteligenta globalnego, jednak w myślach ciasto do pizzy, ostre salami, zapach trawy, widok dużych piersi i małe półsłówka wypowiadane szeptem do mnie z daleka. Suche myśli równie częste co morke emocje. Rzadko staram się komuś coś udowodnić, choć zwykle gdy to robię próbuje udowodnić coś sobie, mam wrażenie, że nie wszyscy to rozumieją. Znowu! Chodzę po sali i pytam się siebie czemu sobie pozwoliłem na to towarzystwo, któremu wydaje się, że są lepsi. Czy są ? A ja nie pasuje do nich. Jak czarna dziura i ja podejrzany o bycie obecnym. Nie ich, a jej szukam w sobie. Jedna poszła, przyszła druga. Łatwo to jest mi tylko trwać w tej chwili. Dała mi znać przy wyjściu, żebym na nią poczekał. Pożegnałem się więc z tamtą z wyrzutami sumienia, odpaliłem papierosa na zewnątrz i pytałem się siebie co oznaczają te chmury z dumy, który tworzę, aż przyszła.Poczekałem jednak tylko z ciekawości, bo powiedziałem sobie, że do niczego między nami nie dojdzie. Zaskoczyła mnie po raz kolejny bo wyciągnęła wiersze Ildefonsa Gałczyńskiego, jakby je czytała codziennie w drodzę do pracy z torebki, w pociągu. Każdy romantyk by się na to nabrał, jak żadna niemka, polubiła mnie jeszcze bardziej, gdy zaproponowałem śniadanie zamiast kolacji. Uznałem jednak, że tak będzie bezpieczniej. Tak samo jak nie zadawać sobie już więcej pytań w życiu na które nie znam odpowiedzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s