OŚWIADCZYNY W PANAMIE 7#

Kolejny Poranek w Raju

W nocy musiałem budzić się kilkakrotnie włączając i wyłączając KLIMATYZACJE. Nie mogłem się zdecydować, bo raz było mi gorąco, a raz okrutnie zimno. Kolejny piękny dzień mówi Gosia – dzisiaj w końcu nauczymy Cię NURKOWAĆ. Tak – odpowiadam – bez przekonania. Biorę kąpiel i schodzę na śniadanie. 

Na werandzie, na stole wszystko już na nas czeka. Patrz – mówi Gosia – tutaj rośnie maracuja. Faktycznie – dopiero teraz zauważyliśmy. Do tej pory znałem ten owoc tylko z nazw Żelu pod prysznic. Mas Cafe ? – więcej kawy ? – pyta nas czarnoskóra pracownica naszych gospodarzy i dolewa nam kolejną dawkę kawy. Zapominam się, patrzę w morze, wydłubuje te pestki z marakui i próbuje je rozsmarować na chleb. Tego się nie je z chlebem – śmieje się ze mnie Gosia. Uff – to jedyne pewne co mamy tutaj do jedzenia – najadłem się. Teraz z pełnym brzuchem, można śmiało wyruszać. Bierzemy Kajaki – mówię do Franka. Płyniemy na Isla Mamey. Tam, gdzie ten czarnoskóry mężczyzna chciał od nas wziąć dolara. To może wezmę pieniądze – pyta Gosia. Dwa dolary chyba się zmieszczą w tej nieprzemakalnej torbie – odpowiadam. 

Idę do pokoju. W samotności wyciągam jeszcze raz ten PIERŚCIONEK i podziwiam go przez chwilę. Wziąć czy nie wziąć – oto jest pytanie. Chwilę się nad nim pochylam i decyduje się go zostawić. Przecież plan zakładał oświadczyny w jej urodziny. Jeszcze kilka dni. Zakładam maskę do nurkowania na twarz, płetwy i takie buty z materiału, dzięki którym rafie koralowej będzie trudniej nas zaatakować. Już ? –  pyta Gosia – przecież jeszcze nie wypłynęliśmy z portu ? Nie no ja tylko trenuje, przymierzam sprzęt – odpowiadam. No, no – Gosia śmieje się ze mnie. 

Najtrudniejsze jest w masce to, że nie możesz oddychać przez nos, możesz używać tylko buzi – jeśli oczywiście jesteś wystarczająco płytko, żeby rurka wciąż znajdowała się nad powierzchnią wody. Bierzemy KAJAKI – płyńcie w ten mały kanał  obok – pokazuje nam na mapie Frank. Tam, gdzie byliśmy poprzednim razem – tam gdzie były małpy – pytam. Spotkaliście małpy – pyta zdziwiony. Yyyy – waham się – Nie – mówi Gosia – chodzi mu to że chcielibyśmy. Gosia bierze kajak pod rękę i wrzuca go do wody – nawet Frank się dziwi że kobieta niesie takie coś i nie marudzi – ona jest silna, nie tylko fizycznie – mówię. 

Wiosłujemy. Dziś fale są znacznie większe. Musisz włożyć w to dużo więcej siły, unoszą cię kilka metrów nad ziemię i dostajesz słoną wodą po twarzy. Fajny mam strój ? – pyta Gosia – nowy – nawet nie zauważyłeś. Kręci nosem. 

Nawet na niej te fale nie robią żadnego wrażenia. Skręcamy w lewo w ten kanał i potem w prawo w jego odnogę. Tutaj woda jest bardzo czysta, spokojna i pełno jest małych rybek, więc przywiązujemy kajaki do drzewa i nurkujemy. 

Pierwszy raz w ŻYCIU poczułem, że woda może być za gorąca w morzu. Do tej pory byłem pewny, że takie rzeczy są niemożliwe. Walczę z rurką i maską przez chwilę i zanurzam się do wody. Nie na długo. Sól w oczach i piasek w gaciach przekonuje mnie, żeby wyjść na brzeg. Ta woda naprawdę jest tutaj gorąca. Patrz mówię do Gosi – tam leży lodówka. 

Wyobrażacie sobie, że ktoś śmieci w raju ? Myliliśmy się, wcale nie ma tutaj Boga, który mógłby jakoś to uporządkować, zmusić tych ludzi do tego, żeby dbali o to co mają. Dziwne miejsce – ten kanał. Na jego końcu są kamienie, podpływam tam, gdzie lodówka kołysze się na falach, kraby chowają się do dziupli, a ja jak głupi skacze między ostrymi kamieniami. Nie jestem przyzwyczajony do takich widoków. Na Bałtyku widziałem po prostu jak fale uderzają o brzeg, na którym stoję. Tutaj uderzają w ogromne skały na środku morza. Zapomniałem o Gosi. Wracam. 

Ona zapomniała się znów w nurkowaniu. Cały czas jest pod wodą. Czy ja widziałem, jak ona nabiera powietrza ? Może ona jest rybą, a ja cały czas byłem robiony w konia ? Dziwne myśli przychodzą mi do głowy. Czy to przez ten upał. Dzisiaj słońce daje nam mocno popalić. Pomimo tego, że jesteśmy posmarowani 46 filtrami mam wrażenie, że schodzi mi skóra z pleców. Czy mi się wydaje ? – pytam Gosi. Wydaje ci się. Płyniemy na wyspę obok. 

Drugie podejście      

Teraz musi się udać. Zakładam maskę, biorę kilka wdechów próbnych i się zanurzam. Wiem, co robiłem źle, tylko że nie potrafię wam tego wytłumaczyć. Zresztą nieważne. 

Wiem, czemu Gosia spędza większość czasu pod wodą. Świat tych małych stworków pod wodą, to jak kosmos. Wszystko jest zupełnie inne od tego, co widzimy na powierzchni. Nie ma pijanych mężczyzn, kościstych psów. Jest cicho i spokojnie. Aaaa – co to ? Dotknąłem czegoś, co nie wygląda ani jak ryba, ani jak skała a porusza się w rytm, jak gdyby oddychało. Myślałem, że cię porazi – mówi Gosia – gramy w grę. Jaka to melodia – ale pod wodą. Musisz odgadnąć co śpiewam ( choć to za dużo powiedziane ) pod wodą. Czy to nie głupie ? – pytam. Pod wodą w jaka to melodia ? Okazało się, że potrafimy z siebie wydać przedziwne dźwięki pod wodą a do tego towarzyszyła nam kupa śmiechu. Odgadłem – pytam – śpiewałaś – żono moja ? Tak – od początku miałem wrażenie, że wie coś o pierścionku.

Bądź obecny

Gdy wynurzasz się po tak długim pobycie pod wodą, masz zatkane uszy, wszystko ucicha i masz wrażenie że nabrało nowych KOLORów. 

Wiesz, że niedługo będziesz musiał pożegnać się z tym światem, chciałbyś zabrać z niego, chociaż cząstkę urwać kawałek i zabrać do Polski, pokazać rodzinie i znajomym to, co przeżyłeś, więc robisz tysiące zdjęć, głupich min pozycji, zapominając o tym, że najważniejsze jest, aby być na prawdę w tym momencie. Delektować się każdą CHWILĄ, brać ją taką, jaka jest. Zdjęcia i tak nie wystarczą, żeby opisać to uczucie. Nic tego nie da. 

Gdy zmęczeni dobiliśmy do brzegu, czekał na nas Frank, który również przybył z wyprawy w podwodny świat. Miał dzisiaj klientów, z którymi był nurkować. How it was – jak było – pyta – AMAZING- niesamowicie – odpowiadamy. Właściwie to każda chwila tutaj dla mnie taka jest, bez względu na to, co robie i gdzie jestem. Uwielbiam z tobą spędzać czas – mówię – już kompletnie zapomniałem jak to jest męczyć swoje oczy ośmiogodzinna pracą przed komputerem. Frank – może potrzebujesz – kogoś do pracy tutaj – pytam, ale nic nie odpowiada. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s