Żebyśmy mogli o wszystkim zapomnieć i na nowo się obudzić w czymś co nazwiemy życiem.

Przyszedłem trochę później do niej niż się umówiliśmy specjalnie, żeby musiała na mnie czekać, choć to nie ja rozpocząłem tą gierke. Nasza znajomość rozpoczęła się od zakładu, który ona zainicjowała, kilka minut po tym gdy po raz pierwszy podaliśmy sobie ręce. Jak gdyby chciała, żebym ją uwiódł ale nie potrafiła powiedzieć mi tego na ucho, więc rzucała dziwne spojrzenia, słowa i gesty w moją stronę, zwracając na siebie uwagę. Przyjąłem zakład od razu, wiedząc już w tym momencie, że go przegram. Specjalnie! Rzuciła na mnie swoją sieć i próbowała mnie przywiązać jak najbliżej siebie. Usiedliśmy więc w restauracji nad rzeką, zamówiliśmy zimne białe wino i rozmawialiśmy o rzeczach, które nie mają sensu. Szybko jednak przeszła do rzeczy, upuściła coś na ziemię i dała mi znać, że to ja powinienem się schylić pod stolik. Z perspektywy czasu widze jak bardzo bezbronny jestem wobec takich kobiet, które potrafią rozgryźć mnie w ciągu kilku minut. Mówiła mi do ucha chwilę wcześniej jaki szarmancki jestem, uprzejmy i wyrafinowany by potem uchylić przede mną swoje nogi gdy byłem pod tym stolikiem. Trudno było wyjść z tej sytuacji inaczej, tzn. wyjść z trzeźwym umysłem. Na zewnątrz udawaliśmy jednak, że jesteśmy przyjaciółmi. Ulice pełne samochodów pieszych i rowerzystów nie pozwalały nam na zbliżenia jakbyśmy byli oboję w związkach, a każdy z obcych mógł na nas donieść. Bałem się tych wszystkich rzeczy o niej, których nie wiem, więc udawałem, że mnie nie pociąga, choć prawda była zupełnie inna. Łyknęła to i rozstałem się z jej miną, tak jakbym to ja miał okres. Kilka tygodni później zaprosiła mnie do siebie na kolację. Przyjąłem to zaproszenie ponieważ nie miałem nic ciekawszego w tym momencie do roboty. Wziąłem ze sobą paczkę prezerwatyw, garść zioła i kwiaty. Ona dała mi buzi w policzek, podała mi czerwone wino i poszła się przebrać w coś innego niż ciuchy do pracy. Miała trzy pokojowe mieszkanie, duży balkon z widokiem na centrum i głośno ustawiony jazz w dużym pokoju. Poszedłem na balkon, zapaliłem gibona, myślałem chwilę o książce, którą piszę i daniu które miała przyrządzić dla nas tego wieczoru. Gdy wszedłem do jej sypialni czekała na mnie w białej jak śnieg bieliźnie. Długo każesz na siebie czekać – powiedziała. Nic mnie tak nie kręci jak twoje brudne słowa. Moja niezdolność odmawiania kobietą jest moją wadą czy zaletą ? Myśle o niej jak o kimś kto mógłby być kimś dla mnie na zawsze. Niestety tego typu kobiety nie chcą mieć dzieci, problemów, które pojawiają się w związkach i słychać moich wywodów filozoficznych. Boli mnie to bardziej niż ją, choć to ja gram tutaj tego twardego. Gdy zobaczyłem jej zadowoloną minę położyłem się zmęczony obok i patrzyłam w sufit jak gdybym był nieobecny. Czy to nie dziwne, że żeby kobieta miała ochotę na seks musi się najpierw rozluźnić, podczas gdy facet rozluźnia się dopiero po wszystkim ? Byłem bardziej zmęczony po seksie z nią niż po tym jak przebiegłem maraton, choć podobno to seks uprawia się dla przyjemności. Gdzieś mi to już uleciało. Nie kopie mnie już wino, nie śmieszą głupie żarty, nie lubię mówić o sobie, obgadywać innych, głośno słuchać muzyki i robić komuś na złość. Nie potrafię być wobec niej szczery, więc udaje kogoś kogo ona chce we mnie widzieć. Gdybym miał wolną wole wybrałbym nieżycie a istnienie. Zakochiwanie się ma wielką wadę – jest cholernie uzależniające, jak jej dotyk, szept i błysk. Zjedliśmy razem kolację, słuchaliśmy starych gramofonowych płyt, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Gdzie podziewa się wosk ze świeczek, które wypalają się do końca ? Czas płynie tak szybko, że już nawet nie wiem jaka jest noc. Zaraz opowie mi jakąś swoją smutną historię, jak mała dziewczynka wypłacze mi się na ramieniu, skończy nam się alkohol a ziemia dokończy kolejny obrót, żebyśmy mogli o wszystkim zapomnieć i na nowo się obudzić w czymś co nazwiemy życiem.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s