List

Napisałem list do Ciebie i zgubiłem w drodzę do skrzynki. Nie pytaj mnie co w nim było napisane bo Ci nie powiem!Nie, że nie chcę.Nie o to chodzi! Przecież wiesz o co znasz mnie już trochę. Spędziliśmy ze sobą dość czasu, żebyś wiedziała o co można mnie podejrzewać. To tak jakbyś wiedziała jakiego rodzaju kwiat zakwitnie z tego dużego, który stoi w salonie. Co roku to samo. Jak mrugnięcie oka. Jak chmura, która przeleciała nad blokiem. Mija czas a ja wraz z nim starzeje się na twoich oczach. Tak samo jak ten list wieje na wietrze, gdzieś wciąż na ziemi ale raczej w jej odmętach niż na powierzchni. Wyobrażam sobie jak przejechał go samochód, nasikał na niego pies albo jakiś dziki kot rozszarpał go na strzępy pazurami. Nie, nie był o Tobie, ani o mnie. Tym razem wyjątkowo! Był wspaniały, idealny i niepowtarzalny. Wiedz, że nawet gdybym Ci go napisał jeszcze raz nie napisał bym tego tak samo, nie powiedziałbym wszystkiego. Nie ma więc sensu nawet przytoczyć choćby słowa z niego. Za to wspomnieć o nim warto, jak o tym śniegu z lat dziewięćdziesiątych wysokim na trzy metry czy o Jezusie ze Świebodzina, który jest większy od tego w Buenos Aires. Wspomnieniami bowiem człowiek żyje. Jest wręcz zbudowany z nich, jak tamten list, którego litery wsiąkły w ten papier ale wciąż miały moc, żeby z niego wyjść. Gdyby trafił jakimś cudem do Ciebie to daj mi znać. Przeleje wtedy dużo pieniędzy dla poczty w podzięce albo zacznę być miłym dla księży, którzy modlą się za tych co się nie modlą. Nie miej mi tego za złe, że go zgubiłem i nie próbuj mnie przekonywać, żebym ci dalej o nim opowiadał. Wyobraź sobie co by było gdybyś wiedziała co w nim jest. Wiesz!Wystarczy, że sam mam wyrzuty sumienia, że go zgubiłem. Gdy wróciłem do domu to nawet próbowałem go jeszcze raz napisać ale nic z tego. To tak jakby próbować odbudować stary dom, którego fundamenty zostały doszczętnie zniszczone albo pomalować świat mając tylko dwa kolory. Widzę Cię jak jesteś zawiedziona. Znam Cię! Wiem, że nie lubisz gdy Ci opowiadam o tym jak mogłoby być a nie o tym jak będzie. Ten list będzie w takim razie tylko w mojej głowie. Nie jednak jak wszystkie inne słowa ani uczucia ale jak coś więcej. To coś!Czego nie umiesz nazwać a masz albo nie masz. Tak czy siak był wysłany przecież do Ciebie. Ludzie mówią, że chęć się liczy a ja wciąż ją mam dlatego to piszę. Gdybyś wiedziała jak bardzo był on ważny to wiedziałbyś co w nim napisałem. Wiedziałbyś, że chcę Ci przekazać coś więcej niż tylko mądre słowa i mokre uczucia. Jakbyś chciała mi coś dać na urodziny ale nie wiedziałbyś co bo wiedziałbyś, że nic tak nie odda tego co naprawdę chciałabyś mi przekazać a pomyślałbyś, że przecież już wszystko mam. Wszystko oprócz tego listu, który wylądował w obcym sobie miejscu. Szkoda, że kartka papieru nie jest inteligentna, nie szuka właściciela i nie wie, że się zgubiła. Myśli! Wiedziałem, że zgubie coś od dłuższego czasu, bałem się gdy wychodziłem z domu to sprawdzałem wszystkie kieszenie po trzy razy a po drodzę oglądałem się za sobą czy coś mi nie wypadło. Widocznie wypadła właśnie w tym momencie gdy się odwróciłem w tą stronę którą szedłem. Los jest równie niesprawiedliwy dla mnie co i dla Ciebie. Ja zgubiłem a do Ciebie nie dotarł. Ja jednak go napisałem, a Ty ani razu nie miałaś okazji go nawet czytać. Spróbuje w takim razie jak Ty traktować go jak gdyby nie istniał. Tylko czy wtedy gdy się znajdzie to będę musiał sobie przypomnieć, że to JA go napisałem ? Pytam bo już go zapomniałem !

streetkrolikCIMG6660

2 myśli na temat “List

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s