Nie, nie myślę, że może mieć Cię każdy. Za to każdy mógłby mi dać jajko niespodziankę, a nikt jeszcze tego nigdy nie zrobił!

To był piękny majowy dzień nad morzem bałtyckim. Nie taki w którym zimna woda wlatuje między twoje genitalia, gorący piasek parzy w stopy, dzieci robią domki z piasku, albo pijesz wódkę na plaży. Niewiele jest takich miejsc, gdzie czujesz się tak wolny jak nad morzem gdy nikogo nie ma w pobliżu. Większość osób nie rozumie samotności. Nie rozumie sztuki. Nie potrafi nic z tym zrobić. Trudno jest pojąć czym jest noc, gdy widzimy ją tylko gdy słońce zniknie z nad horyzontu. Ale ona tak naprawdę jest cały czas. Gdy zaszło słońce siedziałem na plaży, piłem zimną whiskey i patrzyłem się w czerń, jakbym zwariował i zapomniał, że istnieje ja. Wymieszałem siebie z mewim śpiewem i szumem fal tracąc całkowicie rozróżnienie pomiędzy tym czym jestem a ty czym jest świat. Najgorsze jest to, że gdy ginie ego, nie ma miejsca w którym może zapisać się ta chwila. Najgorsze dla ego, które to pisze i zastanawia się czy ktokolwiek zrozumie, ponieważ uwikłane jest w dualizmie, wiecznym niepokoju i niezadowoleniu. Ktoś z daleka zaczął świecić mi w oczy latarką i krzykami zaburzył stan w którym się znajdowałem. To Pan ? To ja ? To Pan zasnął na plaży pijany ? Ktoś zgłosił na naszej recepcji w hotelu. Teraz musi mnie Pani uratować – odparłem. W takim razie pomogę Panu dojść do pokoju – podała mi rękę. Nawet Pan nie wziął latarki.

Gdy wyszliśmy z ciemności spojrzała na mnie z ciekawości i zobaczyła obrączke na mojej lewej ręce, więc chciwość nie pozwoliła jej milczeć. Jest Pan tutaj sam ? Chyba, że ma Pani wolną chwilę. Ja ? Jest już późno, a ja nie lubię pić kawy. Ja również nie lubię – odpowiedziałem, więc jasne były nasze intencje do siebie. Gdy weszliśmy do pokoju zamknęła okno, popatrzyła się na mnie z góry na dół i powiedziała – proszę mi dać chwilę. Zastanawiałem się przez tą chwilę czy starczy mi whiskey, aby upić się w trupa. Na wszelki wypadek miałem jeszcze zioło. Ona przyszła w stroju pokojówki, położyła jedną nogę na łóżku, poprawiła pończochę i powiedziała, że nie mam dużo czasu. Zgasiłem światło, wziąłem łyka whiskey i zanurzyłem się w niej bez gierek i mruczenia do ucha. To był dobry seks! Dawno nie było mi w nikim tak dobrze i widziałem, że czuła to samo, więc gdy się ze mną żegnała powiedziała, że wpadnie do mnie z rana aby mi dać prezent ponieważ nie doszedłem przez cały ten czas. Zasnąłem bez problemu i obudziłem się z nią pomiędzy nogami. Sięgnąłem do szuflady po skręconego wcześniej skręta, wziąłem kilka buchów i podałem jej pod kołdrę. Po chwili wyszła, przytuliła się do mnie i razem obserwowaliśmy morze przez okno w oddali. Mówiła mi, żebym nie myślał, że każdy może ją mieć. Wolałbym – odparłem – bo wtedy nie będę myślał o sobie, jak o kimś kto może mieć każdą. To lepsze niż, gdy każda mogłaby mieć ciebie. Brak wyboru to też wybór. Tylko, że nie twój. Twój za to – odparła – dalej jest napalony na mnie ? Obawiam się, że nie przestanie! Zrobiliśmy to jeszcze kilka razy. Wykąpałem się, zjadłem śniadanie w restauracji i poszedłem się przejść znowu na plaże. Tłum ludzi jest równie groźny, co stado beczących owiec dla mnie, więc aby nie słyszeć ich buczenia zakładam słuchawki, puszczam sobie J Cole – False Prophets i zastanawiam się co poszło nie tak w moim życiu już z przyzwyczajenia. Minął rok od naszego rozstania, więc ciało przyzwyczaiło się do jej braku w pobliżu. Moja głowa wciąż jednak miewa wątpliwości, poukładane jak zdjęcia w czarnym albumie. Wybieram sobie, więc momenty z albumu, jej słowa w miejscach w których byliśmy razem i analizuje co miała na myśli gdy nic nie mówiła. Lecą mi łzy z oczu, ale wmawiam sobie, że to alergia a wiatr sam strzepuje je z mojej twarzy. Patrzę się w morze jakbym chciał pobiec w tamtą stronę. Pytam się siebie czy wiem co robię i wmawiam sobie, że nie zawsze muszę być pewny tego jak to robię, że jeszcze żyje. W końcu skręcam w prawo w ulice z której nie widać morza i znika nagle we mnie ta głębia uczuć, która myśli, że jest czymś więcej niż to na co się patrzy w lustrze. Za chwilę kupie sobie gazetę, papierosy i kinder niespodziankę dla recepcjonistki. Gdy wchodzę do hotelu widzę ją na recepcji, więc kładę jej jajko blacie i odchodzę bez słowa. Musiałem wypalić pół paczki papierosów i przeczytać większość artykułów zanim przyszła z nudów. Tym razem jednak zrobiliśmy to jakbyśmy się znali, z długą grą wstępną i wieloma pozycjami. Nie, nie myślę, że może mieć Cię każdy. Za to każdy mógłby mi dać jajko niespodziankę, a nikt jeszcze tego nigdy nie zrobił! 

2 myśli na temat “Nie, nie myślę, że może mieć Cię każdy. Za to każdy mógłby mi dać jajko niespodziankę, a nikt jeszcze tego nigdy nie zrobił!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s