Maszyna do pisania

Pamiętam jak mnie biłaś pięściami po plecach bo wyrzuciłem wszystkie rzeczy z twojej szafy w poszukiwaniu laptopa, który służył mi za maszynę do pisania ostatniego dnia w naszym wspólnym domu. To był jeden z najgorszych dni w moim życiu. Zaczęło się bardzo niewinnie. Od zwykłych pretensji po twoim powrocie do domu z pracy bo zgubiłem kluczyki do auta. Gdy zwróciłem ci uwagę, że ty zgubiłaś je też kilka razy i nie miałem do ciebie pretensji, tak jak zwykle w takich sytuacjach zaprzeczyłaś. Świadomie i celowo zaprzeczałaś rzeczywistości, bo wiedziałaś że jestem człowiekiem, który ma bardzo dużo wątpliwości. Jest to forma psychologicznej manipulacji którą wykorzystują ludzie twojego pokroju. Takie działanie nazywa się gaslighting. Za pomocą zaprzeczania, kłamania, wprowadzania w błąd, sprzeczności i dezinformacji gaslighter próbuje zdestabilizować psychicznie ofiarę i podważyć jej punkt widzenia sytuacji. Tak wzniecałaś we mnie ogień. Uwielbiałaś patrzeć się na mnie w takich sytuacjach jak moja pewność siebie tonie, jak próbuję przypomnieć sobie tysiące sytuacji w których postąpiłaś ze mną tak samo i pytam się siebie czy zwariowałem ? Nie zwariowałem! Zacząłem się pakować, aby się wyprowadzić, choć nie miałem miejsca dokąd pójść i ty o tym dobrze wiedziałaś, ale zdaje się że dla ciebie 10 lat życia razem nic nie znaczy. Miałaś gdzieś dokąd pójdę i co ze mną będzie. To uczucie którą dostałem od ciebie na pożegnanie, bo ty nie potrafisz kochać. Tak po prostu pożegnać się, odejść w pokoju i powodzeniu. Musisz tworzyć ferment, kwas i zamęt. Rozpoczęło to krzyki, wrzaski i rzucanie rzeczami w naszym domu. Pamiętam jak łzy spływały mi po policzkach a ty nie przestawałaś. Gdy sprowadziłaś mnie do psychologicznego parteru w którym sterowałaś moimi emocjami ja zacząłem też krzyczeć i rzucać rzeczami. Zadzwoniłaś do moich rodziców, specjalnie mnie sprowokowałaś, dałaś na głośnomówiący, aby mogła się dokonać kolejna forma manipulacja. Nasz związek skończył się dla mnie właśnie w tym momencie, choć przecież nigdzie nie złożyliśmy papierów rozwodowych, czy nie zamknęliśmy wspólnego konta w banku. Skończył się on w moim umyśle, bo zawsze uważałem że nasze problemy nie powinny wychodzić poza nasz dom. Ale byłem głupi, że nie widziałem tych wszystkich twoich manipulacji i nawet wtedy zostawiłem cię z innego powodu. Twoje manipulacje nie miały jednak końca nawet w tym momencie. Ja zdezorientowany chodziłem do auta i z powrotem z rzeczami i myślałem o miejscu do snu a ty w międzyczasie zadzwoniłaś do siostry i pochwaliłaś się z uśmiechem na twarzy do jakiego stanu mnie doprowadziłaś. To było twoje trofeum. Szczyt twoich możliwości psychopatycznych, którymi chciałaś się pochwalić a ja nie miałem tego usłyszeć bo wybiegłaś z kuchni do sypialni po tym gdy stanąłem nad tobą jak wryty. To mi dało do myślenia dlatego pewnie przewertowałem tyle książek psychologicznych, żeby dojść do tego dlaczego znajduje się w takiej rozsypce po związku, który nie miał prawa przetrwać. Wspomniałem, że groziłaś, że się zabijesz wcześniej jak chciałem cię zostawić bo rozumiałem, że coś jest nie tak w naszej relacji ? Nie ważne! Tego wieczoru musiałem się wydostać już z tego domu, ale brakowało mi maszyny do pisania, więc ty ją celowo schowałaś, bo wiedziałaś jak ważne jest dla mnie spisywanie własnych przemyśleń. Jedno z twoich uderzeń było za mocne, więc odepchnąłem cię i uderzyłaś się o kant krzesła które stało z boku – tak mi powiedziałaś kilka tygodni później gdy zawiozłem cię do szpitala w którym dostałaś dokument potwierdzający że coś ci dolega. Dziwne było obserwować jak strzeżesz tego kawałka papieru niczym broni przeciwko mnie na przyszłość. Moją czarną maszynę do pisania rzuciłaś na ziemię z wysokości mówiąc obym już więcej nigdy niczego nie napisał.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s