Następnym razem wezmę taksówkę. 

Grawitacja powoduje, że wszystkie obiekty posiadające masę i energię się przyciągają. W związku z tym odległość, która nas dzieli jest tylko pozorna. Zawsze coś nas łączy. Wszystkie jej uczucia do mnie, które mi dała gdy się widzieliśmy wciąż wędrują po moim ciele, choć przecież dzieli nas tysiąc kilometrów, przyciąga mnie. Ona o mnie myśli ? Czy ja myśle o niej ? Co powoduje te uczucia ? Skąd przychodzą do nas myśli ? Miałem dość zadawanie sobie pytań, więc wsiadłem w samochód i jeździłem po mieście w poszukiwaniu sensu i czegoś dobrego do jedzenia. Gdy jadłem burrito w mojej ulubionej meksykańskiej restauracji w centrum przeczytałem w gazecie, że dzisiaj są wyścigi konne, więc zajechałem do Hoppegarten, kupiłem bilet, dwa piwa, obstawiłem randomowo za sto euro jakieś konie i czekałem aż rozpocznie się wyścig. Długo musiałem czekać bo okazało się, że odbywa się teraz jakaś wystawa, a te wyścigi to pokazówka jakichś najlepszych koni z całych Niemiec. Chyba ja jako jedyny obstawiłem na to zakład a wszyscy jakoś tak elegancko ubrani w garnitury i kapelusze. Gdy się rozpoczął pierwszy bieg poszedłem po dwa kolejne piwa, wdałem się w dyskusję z jakimś starszym mężczyzną, walnąłem z nim setke i wróciłem na swoje miejsce. Przez chwilę podniecałem się tym jak szybko potrafią biegać te kabanosy i zastanawiałem się czy dałbym radę utrzymać się na tym koniu choćby przez połowę wyścigu, ale szybko mi się znudziło, więc zanurzyłem się w telefonie na chwilę, żeby przypomnieć sobie jak wyglądała gdy ostatni raz ją widziałem. Ludzie wokół mnie zaczęli podskakiwać, krzyczeć i wymachiwać rękami a ja wzdychałem na widok jej zdjęcia. Sam nie wiem co mnie w niej kręci, ale gdybym wierzył swoim uczuciom już byśmy wzięli ślub w Las Vegas. Gdy skończyły się wyścigi byłem już tak pijany, że język mi się plątał gdy mówiłem coś do swojego samochodu na parkingu. Postanowiłem nie narażać go, kopnąłem go więc na pożegnanie i ruszyłem na metro. Miałem tylko kilka stacji do domu ale zasnąłem i obudziłem się w centrum, postanowiłem więc pojechać do mojej koleżanki na Prenzlauer Berg. Nie widziałem jej prawie rok ale pisałem z nią jakiś czas temu i wiedziałem, że jest w domu. Kupiłem, więc kilka pyff i poszedłem do niej bez zapowiedzi. Siedziała jak zwykle sama po ciemku na balkonie, paliła szlugi i śpiewała jakieś smutne stare polskie piosenki. Gdy mnie zobaczyła ucieszyła się i powiedziała, że czekała na mnie z tą butelką wódki bocian już jakiś czas. Już po pierwszym kieliszku rozpłakała się mówiąc, że nigdy nie zajdzie już w ciąże i będzie samotna do końca życia. Liczyłem w głowie ile razy mi to już powiedziała. Nawet mnie to już nie smuciło, ale ona już tego nie zauważała bo była zbyt pijana. Gdy zapaliłem jednego z jej papierosów od razu trzepnął mnie tak alkohol, że zacząłem śpiewać piosenki Marka Grechuty razem z nią. Gdy nagle krzyknęła – cicho tutaj też mieszkają Polacy – zrozumiałem, że jesteśmy już oboje tak pijani, że trzeba się ewakuować do domu. Gdy jej to oznajmiłem zaczeła mnie przytulać i prosić, żebym został jeszcze trochę, więc zrobiliśmy tą flaszkę do końca aż słońce zaczeło wychylać się zza kamienicy naprzeciwko jej balkonu. Powiedziałem, że idę do łazienki, założyłem buty i wyszedłem z jej mieszkania bez słowa bo nie lubię się żegnać. Nie wiedziałem czy miałem już wtedy kaca czy jeszcze byłem pijany, więc jak tylko znalazłem jakiś sklep kupiłem sobie znowu pyffko. W drodze powrotnej musiałem się przesiąść z tramwaju na szybką kolej miejską na warschauerstr. więc wpadłem na genialny pomysł gdy zobaczyłem dilera, że kupie sobie zioło. Wdałem się niepotrzebnie z nim w dyskusje na temat tego ile to jest jeden gram przez co go zdenerwowałem ale i jakimś cudem jeszcze przekonałem, żeby mi dał więcej. W jednej ręce miałem to zioło luzem które mi dał a w drugiej butelkę piwa. Po chwili podjechał pociąg i zobaczyłem, że wszyscy wyglądają w nim dokładnie tak jak ja, więc to musiał być mój pociąg. Naprzeciwko mnie usiadła dziewczyna w kamizelce w panterkę i krótkiej spódniczce. Patrzyła się na mnie takim wzrokiem jakby chciała mnie okraść i zgwałcić ale udawałem, że tego nie widzę. Byłem zapatrzony w szybę pociągu a w niej odbicie tego co się działo w środku. Gej tańczył na rórze, jakaś kobieta zdjęła bluzkę i wkładała sobie rękę pod żebra a pies zlizywał chary chłopaków, którzy dyskutowali w jakimś nieznanym mi języku. Gdzie ja kurwa jestem – pomyślałem i czemu mi się wydaje, że tutaj pasuje ? Ta laska w panterkę pyta mnie czy mam ognia. Teraz kurwa ? W pociągu ? Odpowiadam jej po polsku, wstaje, wkładam ręce do kieszeni i z zapalniczką upada mi na podłogę zioło i kupon z Hoppegarten. Następnym razem wezmę taksówkę. 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s