Pamiętam, że jak wracałem z powrotem widziałem wszystko podwójnie. Berlin to przedziwne miejsce.

Nagle pojawiła mi się jej wiadomość na Messenger – nie widziałam Cię już rok! Muszę popatrzeć na jej zdjęcie bo zapomniałem jak wygląda – pomyślałem i roześmiałem się w duchu. Odbierz mnie z lotniska w czwartek! Mam dla ciebie niespodziankę ze Szwecji – dodała po chwili. Przez rok wysłała mi zdjęcia w bieliźnie i teksty jak się cieszy z tego że w Sztokholmie jest sklep Victoria Secret. Bałem się tego spotkania z nią! Miałem mieszane uczucia, ale wiedziałem, że nie ma nikogo do kogo mogłaby się odezwać w Berlinie po roku nieobecności, więc trudno mi było jej odmówić. Czy w pomaganiu innym jest coś złego ? Wiedziałem, że to nie skończy się na tym, że wniosę jej walizki do mieszkania, ale w tym okresie swojego życia miałem dość problemów, którymi zaprzątałem sobie głowę. Dopiero z perspektywy czasu widzę, że chciała mnie wykorzystać na wielu polach. To przerażające, że gdy patrzę w przyszłość widzę tylko problemy i sposoby na ich rozwiązanie. Wtedy, ona nie wydawała mi się problemem choć, żeby dojechać na lotnisko w godzinach szczytu musiałem urwać się z pracy. Wychodzę – powiedziałem do mojego szefa i zobaczyłem jak się w nim gotuje po raz kolejny gdy robię to na co mam ochotę. Ostatni raz rozczarowałem go gdy wpuściłem do biura inna moją koleżankę bo rozstała się właśnie z chłopakiem i chciała mi się wypłakać na ramieniu. A co jeżeli by coś ukradła – powtarzał mi przez kolejne tygodnie, że nigdy nie zrozumiem do końca kobiet. Miał rację! Dzięki temu stał się moim przyjacielem, ale po czasie poróżnił nas stosunek do pieniędzy. Kończy się kolejne lato w mieście – mówiłem do siebie gdy stałem w korku. W tym dniu zrobiłem 300 kilometrów samochodem a nawet nie wyjechałem poza miasto. Wychowało mnie to wielkie miasto, dziwne, że aż bestialsko obeszło się ze mną zostawiając mi niewiele nad tą dotkliwą pustkę i tęsknotę za spokojem wewnątrz. Dziś jest mi wszystko jedno, choć wtedy wydawało mi się jeszcze, że uda mi się zmienić w kogoś kim chciałbym być. Odebrałem ją z lotniska i pojechaliśmy do niej. Jej mieszkanie w Berlinie to szafa pełna ciuchów – pomyślałem. Mówi mi, że zapłaciła komuś żeby posprzątał zanim przyjechała. Nie wzięła nawet jednej rzeczy z auta, więc musiałem latać w tą i z powrotem, żeby wnieść je na górę. Gdy wróciłem stała już w samej bieliźnie w progu łazienki a ja poczułem jej wzrok na swoim przyrodzeniu. Po wszystkim oblewałem się wodą pod prysznicem jeszcze w jej mieszkaniu i zastanawiałem czy wrócić do biura, żeby dokończyć pracę. Mój szef tam jeszcze był, więc popracowaliśmy razem chwilę i zaproponowałem mu grę w fife, bo mieliśmy w biurze konsole. Dwie butelki wina jednak to za mało, żeby się upić, więc postanowiliśmy iść do klubu na dach jednego z wieżowców na Alexanderplatz. Czy ja zwracam na siebie uwagę przez tą koszule w kwiaty – rzuciłem do niego ale ten nic nie odpowiedział, tylko odwrócił wzrok do kobiety obok. Przed chwilą dołączyły do naszej loży dwie dziewczyny bo akurat nigdzie nie ma miejsca. Pochodzą z USA i to ich ostatnia noc w mieście. Mam wrażenie, że Berlin przyciąga ludzi swoją historią. Przyciąga ich dźwięk, rytm, wzrok ludzi, zapach i to coś. Patrzę się na miasto z góry, a ta która usiadła obok mnie dotyka mojego policzka, obraca moją głowę i zaczyna mnie całować. Zrobię ci loda w kiblu – mówi mi na ucho po chwili. Na stole lądują 4 setki Belvedere! Za dużo wódki ? Czy za długi dzień – zapytał mnie mój szef po tym jak ochroniarz ściągnął mnie z balustrady tego wieżowca bo myślał, że chce skoczyć. Idealne miejsce na samobójstwo – odpowiedziałem ale zła pora – zarabiam więcej niż potrafię wydać, a ty mnie jeszcze nie zwolniłeś z jakichś powodów. Poszliśmy do loży, zamówiliśmy cztery szoty i pożegnaliśmy się z tymi kobietami. Pokazała mi swoje udo po tym jak się pocałowaliśmy na pożegnanie, jak spływa po niej biała maź, którą w niej zostawiłem. Nie masz gumek – zadał mi po raz kolejny głupie pytanie człowiek, z którym tu przyszedłem bo chyba zauważył co zrobiła ta w kręconych włosach. Nie mam – odpowiedziałem a on roześmiał się jakbym to powiedział najelpszy żart w towarzystwie. Pamiętam, że jak wracałem z powrotem widziałem wszystko podwójnie. Berlin to przedziwne miejsce.